W
20. tomie wydawanego we Wrocławiu czasopisma „Schlesische
Provinzialblätter” z roku 1794, w części informującej o
zasługujących na uwagę przypadkach śmierci znajdujemy ciekawą
notatkę o dawnym mieszkańcu Zabełkowa. W tłumaczeniu brzmi ona
tak:
„Sędziwy
wiek. Matthäus Stenckty, 115. letni starzec, zmarł 13. września w
miejscu swego urodzenia – w Zabełkowie koło Bogumina na Górnym
Śląsku. Już 33. lata służył jako żołnierz cesarski, kiedy
Fryderyk II wkroczył do kraju
[w roku 1740]. Potem
[służył] jeszcze 10 lat jako
[żołnierz] pruski, w teraźniejszym regimencie piechoty
von Hanenfelda. Aż do swego siwego wieku utrzymywał się z
rzemiosła. Ostatnio zmogła go choroba i wycieńczyła go tak, że
zmarł w nędzy. Proboszcz miejscowości pochował go nieodpłatnie”.
Wygląda
na to, że brzmienie nazwiska zmarłego starca doszło do Wrocławia
nieco przekręcone. Można się jedynie domyślać, że brzmiało
Stencki czy też podobnie – w każdym razie nie wiemy, czy w
miejscowości żyją jego potomkowie, bowiem podobne nazwisko we wsi
nie występuje. Jeśli wierzyć przytoczonej notatce, to zmarły
musiał by urodzić się w roku 1679, wstąpić do wojska w wieku 28
lat i wysłużyć w obu armiach co najmniej 43 lata. Natomiast na
wojskową emeryturę musiał by odejść dopiero po 70. roku życia!
Przypuszczalnie mógł mieć wtedy nawet 73 lata – gdyż skoro już
od 33. lat przed zaatakowaniem monarchii habsburskiej w roku 1740
przez Fryderyka Wielkiego był w wojsku austriackim, to do wojska
pruskiego mógł zapewne przejść po końcu I wojny śląskiej, w
roku 1742, kiedy to większość Śląska (z Zabełkowem) znalazła
się w Prusach. Służenie w wojsku w takim wieku może naturalnie
budzić nasze wątpliwości co do autentyczności przywoływanej
informacji, która zresztą mogła dotrzeć do Wrocławia w jakimś
stopniu przekształcona. Tym bardziej, że średnia długość życia
jeszcze do połowy XIX wieku wynosiła około 40 lat, a w wieku XVIII
było to około 35 lat. Średni wiek był zaniżany przez znaczną
śmiertelność wśród dzieci, ale i tak osoby po 40. roku życia,
czy około 50. roku uchodziły za starców. Zdarzały się jednak
przypadki, kiedy długowieczne osoby, mające nadzwyczaj odporny i
twardy organizm były jeszcze w tym wieku całkiem sprawne. Tak też
mogło być ze wzmiankowanym mieszkańcem Zabełkowa. Być też może,
że w starszych latach służył on raczej w formacjach pomocniczych,
obsługujących armię, gdyż był rzemieślnikiem, którego
umiejętności mogły być dla wojska przydatne.
W
każdym razie, nawet gdyby przy podawaniu wieku zaszła jakaś
pomyłka, i gdyby rzeczywiście okazało się, że umarł kilka lat
młodziej a i w wojsku nie służyłby już jako 70. latek, to i tak
wiadomość musiała opierać się na informacjach, które wskazywały
na nadzwyczajnie zaawansowany wiek
Matthäusa Stenckty'ego, który musiał budzić podziw i uznanie
ówczesnych ludzi. Zresztą, nie tylko dożycie takiego wieku, ale i
samo zbliżenie się do niego nadal budzi podziw, mimo tego, że
ludzie żyją średnio coraz dłużej.
Ciekawe
kiedy doczekamy się w Zabełkowie pobicia tego rekordu
długowieczności?
Kamil Kotas
Ostatnia aktualizacja ( środa, 14 grudzień 2011 )
Wycieczka do Sandomierza
Napisał Chrisek
czwartek, 20 październik 2011
W dniach 30 września do 2 października
grupa mieszkańców Zabełkowa przebywała na wycieczce autokarowej w
okolicach Sandomierza,Puław,Kazimierza Dolnego oraz Nałęczowa
gdzie było zakwaterowanie w hotelu Willa Monika. W tym krótkim
czasie bo tak można powiedzieć zwiedziliśmy sporo ciekawych miejsc
na ziemi sandomierskiej oraz lubelskiej. Cała wycieczka była
prowadzona przez przewodnika który ze szczegółami opowiadał o
zwiedzanych miejscach a czas wolny wypełniał kawałami. Sobotni
wieczór został zakończony wspólnym grilem przygotowanym przez
właściciela Hotelu wraz z zabawą która trwała do póżnych
godzin wieczornych. W niedzielę po śniadaniu udaliśmy się w drogę
powrotną zwiedzają jeszcze po drodze Puławy.
Zakończenie sezonu motorowego
Napisał Chrisek
czwartek, 20 październik 2011
W minioną sobotę na boisku LKS-u w Zabełkowie odbył się festyn z okazji zakończenia sezonu motorowego. Początek imprezy miał miejsce w Bieńkowicach obok kużni p. Sochy gdzie była rejestracja oraz pierwszy punkt kontrolny a przy okazji możliwość obejrzenia starych narzędzi kowalskich. Kolejnym punktem były ruiny zamku w Tworkowie oraz zwiedzenie skansenu starego sprzętu rolniczego u p. Gonsiora w Rudyszwałdzie. Po przyjeżdzie na boisko uczestnicy musieli zaliczyć ostatni punkt kontrolny. Oddając kartę zgłoszeniową każdy z uczestników otrzymał okolicznościowy kubek oraz talon na grochówkę. W celu uatrakcyjnienia na polu obok boiska wykonano pokaz starego sprzętu podczas prac:koszenie starym ciągnikiem z kosiarką listwową, orka ursusem c 45, oraz uprawa zetorem z kultywatorem p. Gonsiora Arnolda z Rudyszwałdu. Za płytą boiska na przygotowanym torze czterech miłośników motorów crosowych pokazało swoje umiejętności jezdzieckie. Wieczór umilił występ zespołu DUO FENIX.
Przesunięcie terminu Zakończenia Sezonu Motorowego
Napisał Chrisek
piątek, 07 październik 2011
Pragniemy poinformować iż Zakończenie Sezonu
Motorowego zostaje przesunięte na przyszłą sobotę ze względu na deszczową
pogodę godziny na plakatach pozostają bez zmian zmienia się tylko termin
na 15.10.2011 W imieniu organizatorów przepraszamy i zarazem zapraszamy w
przyszłą sobotę.
Kradzieże były obecne wśród różnych społeczności od czasu kiedy to pojawiło się pojęcie własności prywatnej. Kradnie się i kradło wszystko co złodzieje uznają za przydatne. Dziś z prywatnych domostw znikają oprócz pieniędzy głównie przedmioty zabytkowe, sprzęty elektroniczne czy pojazdy z rowerami włącznie. A co kradziono naszym przodkom, kiedy nie było jeszcze m.in. audioodtwarzaczów i samochodów? Także ówcześnie donoszono o kradzieżach rzeczy, które można było wykorzystać w użytkowaniu lub spieniężyć. Odnotowywano kradzieże koni, krów i innych zwierząt gospodarczych. Łupem złodziei padały różne sumy pieniędzy, wartościowe kamienie i dobra luksusowe a także żywność oraz... ubrania i inne tekstylia. Te ostatnie spośród rzeczy kradzionych z samych domostw pojawiały się chyba najczęściej. Nic więc dziwnego, że oznaczano je często wyszytymi inicjałami ich właścicieli. W prasie pojawiały się spisy rzeczy, które zniknęły ich posiadaczom. I tak przypadkowo natrafiono na taką właśnie wzmiankę o kradzieży dokonanej w roku 1863 w Zabełkowie. Tygodnik „Ratiborer Kreisblatt” z 5 listopada 1863 roku donosił, że z gospodarstwa Franciszka Kupki skradziono w nocy z 25 na 26 października: trzy bawełniane spódnice kobiece, jedną kobiecą spódnicę z innego rodzaju bawełny, jeden szary fartuch, dwa czarne fartuchy, biała chusta z kwiatkami, duża chusta bez kwiatków, sześć chust purpurowych różnych kolorów, sześć koszul męskich z lnu średniej jakości, pięć krótkich koszul kobiecych z lnu dobrej jakości, cztery koszule chłopięce i różne inne ubrania dziecięce, biały obrus, białe prześcieradło, czarna kobieca czapka zimowa obszyta futrem, pięć białych szpiczastych czepców, 15 talarów w monetach jednotalarowych wraz z pewnymi pokwitowaniami dokonanych opłat Franciszka Kupki i jego rodzeństwa. Okradziony został także parobek Kupki, Józef Czuraj, któremu zginęło: siedem koszul z lnu dobrej jakości, czarna spódnica wełniana, niebieski płaszcz sukienny, czarna kamizelka sukienna, dwie szare kamizelki wełniane, trzy sztuki spodni wełnianych, w tym dwoje z nich w paski, baranica, czapka z sukna oraz trzy chustki na szyję. Jeszcze jedną poszkodowaną osobą okazała się służąca Kupki, Joanna Kamradek, której skradziono: zieloną spódnicę, krótką koszulę dobrej jakości, czarną podkoszulkę obszywaną srebrnymi paskami, chustkę purpurową, czarny fartuch lniany, parę kozaczków, oraz pończochy w czerwone i niebieskie paski. W przytaczanym zawiadomieniu opisano także dosyć szczegółowo wygląd podejrzanych o kradzież. Jednym z nich miał być mężczyzna w wieku 20-24 lat, posiadający około 170 cm. wzrostu, o bladej twarzy. Nie nosił brody, miał długi nos i blond włosy. Miał być ubrany w szarą wełnianą spódnicę, stare szare spodnie i starą szarą czapkę wełnianą. Był bosy, mówił po niemiecku oraz po polsku. Towarzyszyć miała mu 30. letnia kobieta, krępej postury, o czerwonej, pełnej twarzy i czarnych włosach. Powyższe opisy są o tyle ciekawe, że pokazują nam nie tylko jakie dobra padały łupem ówczesnych złodziei, ale możemy się z nich dowiedzieć również o tym, w co ubierali się nasi przodkowie. Zwraca uwagę ubiór podejrzanego o kradzież – miał na sobie stare, szare rzeczy i był boso, choć coraz powszechniej noszono już przynajmniej drewniane chodaki, tym bardziej, że działo się to jesienną porą. Widać więc, że osoba ta musiała być bardzo biedna. Do biedniejszej części społeczności wiejskich zaliczano także służbę, jednak patrząc na to co ukradziono wyżej wymienionym służącym można stwierdzić, że zawartość ich ówczesnych skrzyń z ubraniami prezentuje się nieźle (można podejrzewać, że ukradziono im tylko lepsze rzeczy). Wspomniano, że złodziej(e) zabrali także gotówkę. Suma 15 talarów była całkiem spora dla przeciętnych mieszkańców wioski – można było za to kupić około 30 ton węgla. Nie udało się ustalić jakie mogły być dochody przeciętnego gospodarza, ale dla przykładu można podać, że niżsi urzędnicy państwowi w pobliskim Hulczynie jak policjanci czy poborcy podatków mogli liczyć na roczne wynagrodzenie w wysokości około 75 talarów oraz dodatkowe ubranie służbowe. Czy złodziei złapano a rzeczy odzyskano? Nie wiemy.
RADA SOŁECKA ZABEŁKOWA ORAZ WÓJT GMINY KRZYŻANOWICE
ORGANIZUJĄ W DNIU 08.10.2011 POŻEGNANIE SEZONU MOTOROWEGO
Rejestracja od godz. 13.00 obok kuźni p. Sochy w BIEŃKOWICACH 14.00 – wyjazd w kolumnie pod ruiny zamku w Tworkowie 14.45 - wyjazd z placu zamkowego na boisko LKS ZABEŁKÓW
Na trasie będą trzy próby sprawnościowe w dwóch kategoriach; samochody oraz motocykle.
Organizatorzy zapewniają kawa kołacz na trasie, posiłek na mecie oraz świetną zabawę i skromne upominki.
Organizator nie pobiera wpisowego od tych, którzy przyjadą zarejestrowanymi pojazdami starszymi jak 25 lat.
Wieczorem zabawa taneczna pod namiotem na boisku w Zabełkowie
Serdecznie zapraszamy
W celu usprawnienia formalności prosimy o potwierdzenie przyjazdu z podaniem imienia i nazwiska miejscowości oraz pojazdu na
lub
do dnia 07.10.2011
Kiedy
mówi się o posłach pochodzących z Zabełkowa, to zazwyczaj padają
nazwiska trzech osób urodzonych we wiosce: Józef Rymer, Leonard
Kupka i Wilhelm Wolnik. Najbardziej znana osoba pochodząca z
Zabełkowa, czyli polski działacz narodowy i związkowy Józef
Rymer, pierwszy w historii wojewoda autonomicznego województwa
śląskiego był w latach 1919-1922 członkiem Sejmu Ustawodawczego
odrodzonej Polski. Następny poseł to działacz ludowy Leonard
Kupka, który to mandat uzyskał po śmierci innego, starszego posła
w trakcie VIII kadencji sejmu PRL, i z ramienia Zjednoczonego
Stronnictwa Ludowego (ZSL) zasiadał w ławach poselskich w latach
1982-1985. Natomiast w sejmie PRL X kadencji, w latach 1989-1991
posłem z listy Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej (PZPR) był
długoletni, zasłużony naczelnik/wójt gminy Krzyżanowice -
Wilhelm Wolnik. Mało kto jednak wie, że w latach 1912-1918 posłem
do Reichstagu XIII kadencji był urodzony w Zabełkowie Augustin
Warlo (Augustyn Warło).
Urodził
się 6 kwietnia 1858 roku w Zabełkowie, w katolickiej rodzinie
jednego z bogatszych gospodarzy we wiosce. W Zabełkowie ukończył
także szkołę ludową (ówczesny odpowiednik szkoły podstawowej),
do której obowiązkowo musiały uczęszczać dzieci w wieku od 6 do
13 lat. Kształcenie w szkole średniej kontynuował w Królewskim
Gimnazjum Ewangelickim w Raciborzu, gdzie też zapewne zdał maturę
umożliwiającą mu dalsze kształcenie na Akademii Rolniczej w
Bonn-Poppelsdorf. W czasie studiów miał działać w organizacjach
studenckich. Wydaje się, że po zakończeniu studiów nie wrócił
już do Zabełkowa, gdyż pracował w różnych śląskich miastach.
W latach 1882-1883 pracował jako mierniczy w Królewskiej Komisji
Specjalnej we Wrocławiu. W latach 1884-1887 pracował na takim samym
stanowisku w Raciborzu, w roku 1888 w Bytomiu, a w latach 1889-1892 w
Gliwicach. W roku 1893 awansował na stanowisko Głównego
Mierniczego i został naczelnikiem Królewskiej Komisji Specjalnej w
Gliwicach.
Jeśli
chodzi o aktywność polityczną Augustina Warlo, to początkowo
działał jako samorządowiec, sprawując w latach 1896-1902 mandat
radnego miejskiego w Gliwicach, gdzie mieszkał. Od roku 1903 pełnił
tamże urząd nieetatowego radcy miejskiego, czyli wchodził w skład
zarządu miejskiego. W roku 1912 postanowił spróbować swych sił w
walce o mandat poselski do Reichstagu - Parlamentu Rzeszy
Niemieckiej. W wyborach wystartował w okręgu
Lubliniec-Toszek-Gliwice z listy katolickiej partii Centrum - przez
lata najbardziej popularnego ugrupowania politycznego wśród
Górnoślązaków. Można przypuszczać, że już jako samorządowiec
był działaczem tej partii, gdyż inaczej miałby pewnie kłopoty w
pozyskaniu poparcia dla swej kandydatury. Okręgi wyborcze były
wówczas jednomandatowe, więc kiedy w pierwszej turze nie uzyskał
wymaganych ponad 50% głosów, to w drugiej turze przyszło mu się
zmierzyć z kandydatem Polaków - narodowcem ks. Jankowskim. Walka
wyborcza była zacięta, ale Warlo pokonał w końcu swego
przeciwnika uzyskując 51,42%, czyli 14 109 głosów, podczas, gdy
kandydat Polaków otrzymał 13 332 głosy. Co ciekawe w wyborach w
skali całego Cesarstwa zwyciężyli socjaliści (SPD), zdobywając
110 mandatów, a partia Centrum uplasowała się na drugim miejscu z
91 mandatami. Jednak na Górnym Śląsku rozumianym wtedy jako teren
rejencji opolskiej, zwyciężyło właśnie Centrum, zdobywając 7 z
12 mandatów. Polacy zdobyli w regionie 4 mandaty, 1 mandat zdobyła
partia Niemiecko-konserwatywna a socjaliści nie zdobyli żadnego! W
nowym parlamencie Warlo wszedł w skład komisji do spraw
zaopatrzenia. XIII kadencja, w czasie której pochodzący z Zabełkowa
poseł pełnił swój mandat uległa przedłużeniu, gdyż w roku
1917, w czasie toczącej się wojny nie chciano urządzać wyborów,
więc trwała ona aż do upadku Cesarstwa w końcu roku 1918.
Augustin Warlo zmarł jednak przed końcem tej przedłużonej
kadencji - 5 lutego 1918 roku w Gliwicach.
Reichstags-Handbuch,
Bd.: 1912: 13. Legislaturperiode, Berlin, 1912, s. 483,
dostępne na:
http://daten.digitale-sammlungen.de/~db/bsb00003460/images/index.html?nativeno=483
***
(w pisaniu
wykorzystano materiały ze stron: http://de.wikipedia.org;
http://ciekawostkihistoryczne.pl;
http://daten.digitale-sammlungen.de; forum gazeta.pl;
www.reichstag-abgeordnetendatenbank.de;
http://biosop.zhsf.uni-koeln.de/ParlamentarierPortal)
W sobotę oraz niedzielę na boisku LKS bawili się miłośnicy starych pojazdów . Tegoroczny zlot przebiegał w miłej atmosferze lecz w deszczowej pogodzie, goście bawili się pod namiotem gdzie przygotowanych było wiele atrakcji. W sobotę po rejestracji trzy członowa grupa pojazdów udała się w stronę Darkviczek (Czechy) celem zwiedzania bunkrów z tego miejsca należą się podziękowania dla Muzeum za darmowe udostępnienie i oprowadzenie. Pozostałe atrakcje czyli spływ kajakowy dla odważnych nie odbył się ze względu na wysoki stan rzeki Odry . Około godz.17:00 wszystkie pojazdy zaparkowały na płycie boiska. Kierowcy i pasażerowie udali się na posiłek by później mieć siły do zabawy i wspólnego biesiadowania. Wieczór umilał nam występ zespołu DUET KARO oraz MEDIUM SILESIAN GRUP z Niemiec natomiast na przygotowanym torze można było posmakować jazdy prawdziwym MONSTER TRUCKIEM co było bardzo ciekawe dla dzieci. Grupa zmotoryzowanych gości bardzo dobrze się bawiła a dla zmęczonych czekał bus który odwoził ich do hotelu. Niedziela była deszczowa od samego rana ale to nie odstraszyło uczestników ponieważ ze względu na pogodę wszystkie konkurencje odbyły się pod dachem . Po niedzielnym obiedzie zostały podliczone punkty i przystąpiono do podziału pucharów .Oprócz nagród za konkursy udekorowano najstarszego uczestnika zlotu którym był Franciszek Chlebisz z Olzy, by zawitać do Zabełkowa najdłuższą trasę miał do pokonania pan Stelmach Jan który przyjechał z Dortmundu na Mercedesie 190 SL, najładniejszym pojazdem zlotu była TATRA 57 z 1933r kierowana przez p. Romana Burka z Detmarowic. Po wręczeniu pucharów wszystkie pojazdy przejechały kolumną którą prowadził Monster Truck ulicami Chałupek i Zabełkowa co zakończyło Zlotu . Po odprowadzeniu pojazdów na boisku goście dalej bawili się do wieczora. Podsumowując uważamy iż tegoroczny Zlot mimo deszczowej pogody należał do udanych za co należą się gorące podziękowania dla wszystkich którzy w jakikolwiek sposób służyli swoją pomocą . Na tegoroczny zlot do Zabełkowa zjechały 123 załogi co sugeruje że tego typu imprezy są potrzebne na naszym terenie. Podziękowania również dla sponsorów którzy wsparli w różny sposób naszą imprezę: BANK SPÓŁDZIELCZY KRZYŻANOWICE FIRMA ML MOBILE NAPRAWA POMP WTRYSKOWYCH DAMIAN WOLKA KOZIEGŁOWY IMPACTO ANDRZEJ KACZOR FERMA DROBIU GERARD FRANICA BIEŃKOWICE FIRMA JAJ – POL STANOWICE CZĘŚCI TIR HOLLAIN GRAŻYNA EKOLAND ZABEŁKÓW POLTENT WODZISŁAW FIRMA BARTEX CHAŁUPKI FIRMA STARUSZEK KRZYZANOWICE
Ostatnia aktualizacja ( środa, 13 lipiec 2011 )
Włamania i kradzieże
Napisał Chrisek
wtorek, 12 lipiec 2011
Jak zabezpieczyć mieszkanie
Żadna Policja, nawet
najskuteczniejsza nie ochroni w pełni naszego mienia, jeżeli sami nie
będziemy o nie dbali! Dla przypomnienia kilka podstawowych zasad, jak
zabezpieczyć własne mieszkanie i dom.
1) Najpewniejszym miejscem dla przechowywania pieniędzy, dewiz,
cenniejszej biżuterii, akcji i obligacji jest bank. Amatorzy cudzego
mienia stosunkowo szybko znajdują ukryte precjoza i pieniądze w różnego
rodzaju bieliźniarkach, torebkach po cukrze, czy też za obrazami.
2) Nie zostawiaj kluczy pod wycieraczką, nie wieszaj ich także na
szyi swej pociechy. Zabezpiecz należycie drzwi i okna swojego
mieszkania, załóż dobre zamki. Wskazanym jest zamontowanie domofonu albo
też instalacji świetlnej lub elektronicznej podłączonej do sąsiadów (z
wzajemnością). Jeśli jesteś właścicielem domku jednorodzinnego, wykonaj
solidne (lecz przejrzyste) ogrodzenie, kup psa, załóż oświetlenie na
podwórku.
3) Zanotuj na kartce lub w podręcznym kalendarzyku marki i typy
posiadanych urządzeń, ich cechy charakterystyczne oraz numery fabryczne
(radio, telewizor, magnetowid, aparat fotograficzny, rower, itp.) Te,
które nie posiadają numerów, oznacz swymi inicjałami lub np. numerem
telefonu albo datą urodzenia (w przypadku kradzieży lub zagubienia
łatwiej będzie można je rozpoznać i udowodnić, że są naszą własnością).
4) Nie afiszuj się swym bogactwem. Unikaj przygodnych znajomości,
zwłaszcza zawieranych przy kieliszku, nigdy zaś w ten sposób poznanych
ludzi nie zapraszaj do swego mieszkania, zwłaszcza jeśli mieszkasz
samotnie.
5) Uważaj na kręcących się po klatkach schodowych i w pobliżu domu
ludzi. Zainteresuj się nimi, zapytaj kogo szukają, przyjrzyj się im, by
zapamiętać wygląd. Przezorność może uchronić przed kradzieżą mienie
twoje lub sąsiadów, zaś spostrzeżenia mogą być przydatne policji, gdyby
do włamania doszło.
6) Sprawdzaj tożsamość i wiarygodność obcych osób, przychodzących do
twojego mieszkania np. w sprawie odkupienia starych zegarów lub książek,
naprawy kaloryferów. Nie wpuszczaj bez uzasadnionych powodów nieznanych
ci osób. Z policyjnych doświadczeń wynika, że prawie połowa kradzieży
miała swój początek i źródło w nawiązywanych wcześniej tego typu
kontaktach. Tacy niby-znajomi, nawet jeśli sami nie dokonują kradzieży,
mogą przeprowadzać tzw. złodziejski wywiad i dzielić się ustaleniami z
grupą, która dokonuje włamań.
7) Nie toleruj w swym bloku mieszkalnym (na klatce schodowej, w
piwnicy lub na strychu) istnienia melin pijackich, skupiających ludzi z
marginesu społecznego.
8) Współdziałaj zawsze z sąsiadami. Zwracaj uwagę także na ich
mieszkanie. Podczas ich nieobecności interesuj się ludźmi stojącymi pod
ich drzwiami, zwracaj uwagę na hałasy, niecodzienne odgłosy dochodzące z
klatki schodowej, wynoszenie mebli lub sprzętów domowych przez osoby
obce, którym nie towarzyszy nikt ze znanych sąsiadów.
9) Opuszczając na dłużej mieszkanie (wczasy, odwiedziny znajomych,
pobyt w szpitalu) nie zostawiaj widocznych oznak swej nieobecności.
Poproś sąsiadkę, by podlewała kwiaty, otwierała na krótko okna,
opróżniała skrzynkę z korespondencji, wieczorem włączała na jakiś czas
światło w kuchni lub w którymś z pokoi.
10) Ubezpiecz swoje mieszkanie, by w razie nieszczęścia chociaż częściowo mieć zrekompensowane straty.
Dodruk monografii pt. "Zabełków od pradziejów do współczesności" -
wydanie II poprawione, uzupełnione - jest gotowy. Książki można go nabyć
pod adresem Zabełków ul. Jana 5
tel. 32 419 69 51